Jak się przygotować do przejścia z pracy na etacie do własnej firmy #2? | PODCAST 40

Jak się przygotować do przejścia z pracy na etacie do własnej firmy #2? | PODCAST 40

Jeżeli pracujesz na etacie i czujesz, że nadszedł moment, że najwyższy czas przeskoczyć na swoje, wstąpić na szlachetną, pełną przygód ścieżkę przedsiębiorczości i założyć małą firmę – to ten artykuł jest dla Ciebie!

Przejście z etatu do własnej firmy – część 2 – przesłuchaj i pobierz podcast:

Uwaga! Spisana niżej treść jest czym innym niż nagranie. NIE JEST transkrypcją odcinka. Jest jego parafrazą i streszczeniem. W podcaście pozwalam sobie na większą swobodę, więcej porównań, przykładów, przemyśleń. Zachęcam do zapoznania się z dwoma wersjami, bo oba są przygotowane jako odrębne byty, nieco inne i wzajemnie się uzupełniające.

Uwaga! Sprawdź część 1!

To nagranie jest kontynuacją podcastu 39 (ze względu na długość podzieliłem je na dwie części).

Część pierwszą znajdziesz TUTAJ – znajdziesz tam wstęp, genezę obu odcinków, krótkie streszczenie dotyczące czego się dowiesz oraz pierwszych 10 punktów, z którymi warto się zapoznać.

W dalszej części artykułu znajdziesz spisane streszczenie odcinka (najważniejsze rzeczy wybrane z podcastu), nagranie w formie mp3 do pobrania na dysk, linki do stron z podcastami, gdzie można go przesłuchać online  i nagranie wraz z prezentacją na YouTube. Szczegóły w spisie treści – sprawdź niżej.

Spis Treści
Zwiń
Rozwiń

11. Uważaj na kredyty, leasingi i dotacje

Przejście z etatu na samozatrudnienie może się wiązać z (pozornie) łatwiejszym pozyskaniem pieniędzy, niż gdy pracowaliśmy na etacie. Może się też wiązać z koniecznością poszukiwania dodatkowych środków. Czy warto więc szukać i opierać się na zewnętrznych źródłach dodatkowego finansowania? Odpowiem jak zawsze: to zależy.

1. Czy dotację są niezbędne do prowadzenia firmy? 

W małej firmie cash is the king. Opieraj się przede wszystkim na realnych zasobach, tym czym dysponujesz w danej chwili. Czyli liczą się trzy rzeczy: pieniądze, pieniądze i pieniądze. Tylko te, które faktycznie masz w ręce i na koncie. Nie licz na obietnice czy wystawione w przyszłości faktury. Niektórzy się na takim podejściu „przejechali”.

Wiele osób uzależnia start firmy od dotacji. Czy to źle? I tak i nie. To indywidualna kwestia. Niektórzy czekają na dotacje, wstrzymują działanie, przechodzą celowo na bezrobocie, polują na okazje, a potem kupują rzeczy, bez których spokojnie mogliby się obyć. A po roku, dwóch, ich firma i tak upada. Bo bardziej myślą o produktach, które za dotację sobie kupią (nowy komputer, aparat fotograficzny, smartfon), niż jak ma wyglądać ich przedsiębiorstwo i co ma oferować.

Nie traktuj dotacji jako pretekstu do zakupu dóbr luksusowych (nowego telefonu, nowego laptopa, jeżeli stare działają i dają radę).

Zatem czy korzystać z dotacji? Zaznaczam, że zakładając firmę, ja sam nie brałem dotacji na start.

Daleki jestem od podejścia niektórych stowarzyszeń przedsiębiorców, które chlubią się tym, że zrzeszają członków nie korzystających z dotacji.

Jeżeli są pieniądze i można je wykorzystać – dlaczego z nich nie skorzystać?

Tak więc jeżeli masz możliwość pozyskania dotacji – skorzystaj z tej opcji. Nie traktowałbym ich jednakże jako podstawy by zacząć biznes, a raczej jako element pomocniczy. Mówię o podejściu: jeżeli się uda je pozyskać dotację to super, jeżeli nie – też dam sobie radę. I jeżeli już bierzesz dotacje – przeznacz je na rzeczy, które są kluczowe dla Twojej firmy i sprawią, że jak najszybciej będzie można ją rozwinąć i zarabiać na „prawdziwych” klientach.

Dotacja może pomóc w wielu aspektach, ale nie zawsze dotacja musi być czynnikiem decydującym o Twoim biznesie.

Ważne też, by dało się ją załatwić w miarę szybko (by jak najmniej czasu poświęcić na papierkologię, a jak najwięcej na planowanie rozwoju swojej firmy).

Jeżeli już zdecydowałaś / zdecydowałeś się wziąć dotację i musisz spędzić jakiś czas na bezrobociu w związku wymaganiami, by ją otrzymać – potraktuj ten czas maksymalnie produktywnie – czyli patrz punkty 2 i 3

2. Czy warto wziąć kredyt na start działalności gospodarczej? 

Kiepskim pomysłem może być pakowanie się zobowiązania finansowe już na samym początku, zwłaszcza, gdy jeszcze nie masz przewidywalnych, stałych zysków, ani klientów, którzy z chęcią do Ciebie wracają.

Jeżeli nie masz doświadczenia w prowadzeniu biznesu i jest to Twoja pierwsza firma – sugerowałbym być ostrożnym w braniu kredytu na start, który ma sfinansować Twoją działalność. Uważam, że to wiązanie sobie rąk, bo brakuje Ci doświadczenia finansowo – biurokratycznego, które trzeba nabyć.

Lepiej szukać takiej drogi i modelu biznesowego, który umożliwi Ci start z minimalnym nakładem i pozwoli na późniejsze rozszerzanie i doinwestowanie działalności z zysków lub wzięcie kredytu na późniejszym etapie, który pomoże Ci rozwinąć dobrze już prosperujący biznes.

Tak, być może słyszałaś lub słyszałeś o osobach, które postawiły wszystko na jedną kartę i wygrały, firma dzięki jakiemuś szalonemu finansowemu ruchowi kwitnie, a dzisiaj zarabiają miliony. Tak, te historie są jak najbardziej prawdziwe i jest to jak najbardziej możliwe. Warto pamiętać jedna o dwóch rzeczach: prawdopodobnie były to jednostkowe przypadki, bo o tych, których nieprzemyślane kredyty wpędziły w długi i zmusiły do zamknięcia firmy raczej nie usłyszysz. Po drugie: bardzo często są to historie osób, które ponownie rozkręcają biznes (po już raz firma im upadała, już jakąś rozkręcili) – posiadają więc potrzebne doświadczenie i plan działania, które kolosalnie ułatwiają start nowego przedsięwzięcia.

3. A leasing? 

Równie może być kuszące skorzystanie z szybkiego leasingu, na kupno dobra, które pozornie ma ci pomóc w prowadzeniu firmy, a faktycznie jest dobrem konsumpcyjnym. Może to być na przykład samochód – Twój stary daje radę i wystarczy, ale myślisz, że przydałaby Ci się zmiana i warto wziąć nowy w leasingu. Leasing może być w tym przypadku zdradziecki – może Ci się wydawać, że cena jest dużo niższa niż dla konsumenta i łatwo spłacisz to z przyszłych zysków. Jeżeli tak jest – to daj sobie czas na to, by te pieniądze faktycznie zarobić, wszystko odpowiednio policzyć i ocenić, czy faktycznie w leasing warto się pakować.

Jeżeli decydujesz się na leasing, to tylko w momencie, w którym weźmiesz go na rzecz, która jest absolutnie niezbędna do prowadzenia Twojej firmy (przykładowo: jeżeli myślisz o firmie transportowej, to jak najbardziej rozsądną opcją jest wzięcie w leasing auta, którym tę usługę będziesz realizował).

Dziękuję za tę podpowiedź Paulinie.

12. Umów się na wizytę z doradcą finansowym

Kiedy będziesz już miał/a gotowy model zarabiania, ustalony produkt / usługę – warto wybrać się do dobrego doradcy finansowego. Podpowie Ci jaka forma prowadzenia działalności gospodarczej będzie dla Ciebie odpowiednia, tak, by płacić jak najmniejsze podatki i mieć do czynienia z jak najmniejszą biurokracją. Wiem, możesz czuć opór przed pozornie niepotrzebnym wydatkiem już na starcie biznesu, ale to inwestycja, która na pewno rychło się zwróci.

Pamiętaj, że NIE każda księgowa / księgowy jest doradcą finansowym!

W przypadku małych firm obsługa przez biura rachunkowe odbywa się taśmowo, utartymi schematami. Księgowi zwykle są bardziej archiwizatorami dokumentów niż doradcami, nie podpowiadają aktywnie, co więcej wybierają znane i oklepane metody, na których mogą więcej zarobić (stąd mogą Ci podszepnąć droższą formę prowadzenia działalności gospodarczej pod względem podatków, ale zarobią na obsłudze).

Pamiętaj też, że nie każdy doradca finansowy… zna się na podatkach. Spore grono doradców skupia się tylko na podpowiedziach dotyczących wyboru kredytów. My musimy poszukać speca, który orientuje się w prawie podatkowym, tak by jak najwięcej środków zostało w Twojej kieszeni.

Dziękuję za tę podpowiedź Marcinowi.

13. Korzystaj z rzeczy, które są absolutnie niezbędne i od początku tnij koszty 

Jednym z kluczowych nawyków na starcie własnej firmy jest dążenie do ograniczenia kosztów za wszelką cenę. Korzystanie z  prywatnych lub używanych rzeczy nie świadczy o dziadowaniu, ale przezorności i odpowiedzialności (wobec firmy, siebie i najbliższych).

Warto być wstrzemięźliwym w kupnie rzeczy, które wydają nam się niezbędne w prowadzeniu biznesu. Lepiej sprawdza się taktyka inwestowania w sprzęt z zarobków i stopniowo rozszerzania zasobów, niż nieprzemyślane inwestycje na start, po których okaże się, że większość zakupów była niepotrzebna, a pieniądze zostały zmarnowane. Zwłaszcza, gdy to pierwsze kroki w nowej firmie i jeszcze do końca sam/a nie wiesz co tak naprawdę Ci się przyda (bo zweryfikuje to życie i klienci).

Nie musisz mieć nowego komputera (wystarczy prywatny lub używany na OLX), aparatu (ten w smartfonie może okazać się wystarczający), samochodu (prywatny spokojnie da radę). Nie musisz uzupełniać garderoby o nowe rzeczy, jeżeli do tej pory te, które już są w szafie nie przynosiły wstydu na biznesowych spotkaniach. Rozglądnij się za tańszymi / darmowymi odpowiednikami aplikacji. Jeżeli coś potrzebujesz w formie jednorazowej lub sporadycznej (raz na kilka tygodni) – rozważ czy taniej nie będzie tego wypożyczyć (od rodziny, znajomych, czy specjalistycznych firm).

Daj sobie czas na nabranie doświadczenia i ocenienie czego naprawdę potrzebujesz. Dotyczy to zarówno usług innych przedsiębiorców, jak i (coraz popularniejszych) zakupów aplikacji i programów.

Wiele rzeczy możesz delegować i zlecić na zewnątrz, zamiast zajmować się tym osobiście i tracić czas. To istotne w przypadku rzeczy, które nie są esencją Twojego biznesu, pojawiają się sporadycznie, a ktoś to może zrobić lepiej, szybciej i bardziej profesjonalnie. Przykładowo: chcesz zrobić jednorazowo zdjęcia swojego lokalu na stronę www,do banerów oraz reklam? Nie kupuj aparatu, świateł, nie spędzaj czasu na próbach i błędach, oglądaniu poradników i tutoriali – lepiej to zlecić profesjonalnemu fotografowi za jednorazową opłatą.

Niby zapłacisz więcej, niż gdybyś sam/a musiała się tym zająć, ale oszczędzisz czas, który możesz poświęcić na coś, co będzie dużo istotniejsze dla Twojej firmy.

Warto też pamiętać, by regularnie już monitorować wydatki (w przypadku zakupu cyklicznych usług u innych przedsiębiorców, płatności miesięcznych lub abonamentów) – jeżeli z czegoś nie korzystasz lub korzystasz bardzo rzadko – pozbądź się tego lub przejdź na uboższą opcję, która w pełni może wystarczyć na Twoje potrzeby.

Dziękuję za tę podpowiedź Paulinie.

14. Dąż do delegowania zadań

Bez różnicy czy będziesz firmę planował/a rozwijać w prężną korporację, czy pozostaniesz w modelu jednoosobowej działalności gospodarczej, od pierwszego dnia myśl o tym jak delegować zadania.

Czas jest Twoim najcenniejszym zasobem i prędzej czy później zacznie Ci go brakować, a ilość obowiązków stanie się przytłaczająca.

Nie możesz być we wszystkim ekspertem, nie da się poświęcić 100% uwagi wszystkim obszarom. Próbując robić wszystko samodzielnie – zaharujesz się na śmierć i błyskawicznie wypalisz zawodowo.

Nawet jeżeli jesteś na etapie, w którym nie stać Cię na to, by przerzucić część rzeczy na innych, warto mieć gdzieś taki plan z tyłu głowy i od początku myśleć przyszłościowo, oznaczać zadania, które bez żalu można zlecić na zewnątrz i oszczędzą Twój czas.

Jeżeli chodzi o Twoją rolę w firmie, myśl tylko o wąskim aspekcie celów, które będą kluczowe dla rozwoju / zarabiania w firmie (uwierz i tak ich będzie całkiem sporo) i i skupiaj się wyłącznie na nich. A gdy pojawi się taka możliwość (przede wszystkim finansowa), by coś zlecić – jak najszybciej staraj się z niej korzystać.

Za tę podpowiedź dziękuję Andrzejowi.

15. Pamiętaj, że w firmie inaczej myślimy o pieniądzach

Pracując na etacie na konto w dniu wypłaty wpływa Ci tak zwana kwota netto – wiesz, że niby płacisz ZUS, płacisz podatki, ale tak naprawdę opłaty wszystkich zobowiązań wobec państwa są na głowie Twojego pracodawcy. Ty masz z nimi kontakt tylko raz w roku, podczas rozliczeń z Urzędem Skarbowym. Niby widzisz te pieniądze w PIT czy też na „pasku z wypłaty”, ale nie masz ich fizycznie na koncie. Są, a tak jakby ich nie było.

Prowadząc firmę wygląda to wszystko inaczej – sam musisz oddać państwu należne pieniądze. Sam musisz zrobić przelewy niezbędne dla jej funkcjonowania.

Od kwoty na fakturze musisz zapłacić podatek dochodowy. Musisz utrzymać firmę, biuro, opłacić składki ZUS, przelać VAT. Zapłacić kontrahentom i współpracownikom. Zadbać o swoją wypłatę (tak, tak – prowadząc firmę powinieneś płacić przede wszystkim sobie!).

Może się okazać, że z 5000 złotych na fakturze, faktycznie zostanie Ci…. 2000 zł. I nagle okaże się, że pracy jest więcej niż na etacie, a pieniądze są mniejsze.

Co robić? Liczyć, liczyć, liczyć! Kontrolować budżet, planować wydatki i doszkolić się w tej kwestii jak najszybciej.

Licz na najlepsze, szykuj się na najgorsze. Zwłaszcza w przypadku nieregularnych wpłat.

Jeżeli wpadło Cię jednorazowe, duże zlecenie, nie oznacza to, ze takie zlecenia będą wpadać zawsze. Także dyscyplina finansowa to podstawa.

Jak pisze jeden z czytelników, Andrzej: Przypomina mi się taka historia trzech chłopaków, którzy złapali duże zlecenie na fajny serwis internetowy. Zarobili na tym krocie, ale zaraz potem zainwestowali w fajne biuro, nowych pracowników, dobre komputery i samochody. Potem nagle się okazało że wcale nie tak łatwo o następne duże zlecenia.

16. Nastaw się na ciężką pracę i dużo nowych problemów

Patrząc na historie internetowych sukcesów, które uparcie atakują nas na reklamach w Facebooku, możesz odnieść mylne wrażenie, że własna firma to wyłącznie sama przyjemność. Wolność, bez szefa, dużo czasu, a praca bardziej przypomina hobby. Pieniądze zarabia się niejako przy okazji, realizując swoją pasję.

Niestety, nie jest tak. Transformacja będzie kosztowała Cię czas, wysiłek, nerwy i pieniądze. Być może zdarzają się takie historie, złote strzały, gdzie udaje się zrobić super biznes praktycznie bez wysiłku. Ale to jednostkowe, promilowe przypadki. Większość biznesów to ciężka, odpowiedzialna, stresująca, czasem monotonna, harówa.

Własna firma to mniej czasu, wieczne zmęczenie, wieczny pęd i konieczność zmierzenia się z dziesiątkami zaskakujących rzeczy oraz coraz nowszymi kłopotami.

Więc lepiej nie być nieprzyjemnie zaskoczonym i mentalnie przygotować się na wzmożony wysiłek.

Na pocieszenie dodam – jeżeli przejdziesz taki szlak bojowy i w nim dzielnie, konsekwentnie w nim wytrwasz – to później już będzie tylko łatwiej i pojawi się zdecydowanie więcej plusów.

Jak przejść z etatu do własnej firmy - trzecia część infografiki.
Zakładając własną firmę i odchodząc z pracy na etacie dobrze pomyśleć przede wszystkim o kontroli i zaplanowaniu finansów.

17. Przygotuj dotychczasową firmę na swoje odejście 

Jeżeli NIE odchodzisz z dotychczasowej pracy w atmosferze skandalu i kłótni, warto będzie przygotować byłą firmę na swoje podejście. Tak, by pozostawić po sobie dobre, profesjonalnie wrażenie. Stopień zaangażowania w poniższe punkty zależy od wielu rzeczy – między innymi Twojego stanowiska, powodu odejścia, relacji z przełożonym, współpracownikami czy czasu spędzonego w dotychczasowej pracy.

1. Nie pal mostów

Nawet jeżeli dochodziło do scysji, kłótni, nieporozumień – nie ma sensu na koniec tego wyciągać, „prać brudów”, oskarżać, czynić wyrzutów, ani chełpić się co byś zrobił/a, gdyby atmosfera / szef / otoczenie Ci pozwoliło. Nie warto wdawać się w spory ani z szefem, ani ze współpracownikami. Życie różnie się układa i nie wiadomo, czy w przyszłości jeszcze nie spotkasz się z danymi osobami i nie będziecie musieli współpracować. A ludzie są mściwi i pamiętliwi. Przez pyskówki „na do widzenia” możesz później oberwać bolesnym rykoszetem.

Ponadto, może się okazać, że przyszły potencjalny klient / współpracownik zetknie się z tymi komentarzami / historiami, wyrobi sobie o Tobie zdanie zanim Cię pozna i będzie trudniej mu Ci zaufać. Możesz więc przez to stracić lukratywne zlecenie.

Również po odejściu drażliwe kwestie lepiej zostawić dla siebie. Nie wdawaj się w dyskusje z byłymi pracownikami, znajomymi. Nie wspominaj, nie narzekaj. Wiem i rozumiem, że potrzeba wylewania żalu jest silna (i potrzebna), powstrzymaj się jednak przed nadmierną ekspresją w stosunku do osób, z którymi Nie łączą Cię bliskie i zażyłe relacje. Nic nie da Ci pomstowanie, obgadywanie innych osób i szczegółowe opisywanie kiedy, co i gdzie zgrzytało.

Jeżeli już ktoś namówił Cię na rozmowę – staraj się szybko ucinać temat i używać ogólników („przyszedł czas na zmianę, potrzebuję nowych wyzwań, szukałem / szukałam czegoś innego”). Przemyślenia zostaw do grona kilku naprawdę bliskich osób, co do których masz niewzruszalną, absolutną pewność, że zostawią je dla siebie.

Pod żadnym pozorem nie dziel się kompromitującymi i intymnymi szczegółami dotyczącymi współpracowników, nie wyrażaj w sposób radykalny swoich opinii (używając dosadnych określeń lub przekleństw) i nie udostępniaj wrażliwych i cennych faktów z życia byłej firmy. Konsekwencje takich działań mogą do Ciebie wrócić w najmniej oczekiwanym momencie.

Podobnie jest z ustawianiem statusów i komentarzy na portalach społecznościowych, pod którymi widać Twoje imię i nazwisko. To są ślady, które mogą zostać na lata W internecie zostaje wszystko i na zawsze, lepiej więc takich śladów nie wyrabiać.

Wstrzymałbym się też z publikowaniem ostrych, anonimowych ocen na portalach do oceny pracodawcy (zwłaszcza dzień po odejściu), w którym opiszesz z detalami swoją karierę w byłej firmie.

Pamiętaj, że jeżeli używasz komunikatorów elektronicznych i opisujesz poprzednią firmę, zawsze druga strona może udokumentować rozmowę. I przesłać komuś printscreeny.

Jednocześnie sugeruję, być wstrzemięźliwym w feedbacku w stosunku do byłego szefa. Nie dziel się złotymi radami na pożegnanie. Nie pouczaj jak usprawnić działanie firmy, co w niej według Ciebie nie działało. Nie doradzaj, nie podpowiadaj co w firmie możnaby zmienić, nie sprzedawaj mu ploteczek z kuluarów dotyczących tego na co narzekają pracownicy.

To jest zamknięty rozdział, zostawiasz go za sobą.

Takie rady i tak nic nie zmienią w Twoim życiu. Skoro nie zależało Ci na rozwiązywaniu tych spraw wcześniej, po co ma Ci zależeć teraz? Zrobisz to (nawet) w dobrej wierze, a szef prawdopodobnie odbierze to jako atak i zrozumie opacznie.

Do tego możesz podrzucić potężną i śmierdzącą świnię ludziom, którzy w firmie zostają (chyba, że taki jest Twój cel). Bo były szef poczuje się dotknięty i powodowany emocjami, zacznie wprowadzać radykalne, nieprzemyślane zmiany, które uderzą we współpracowników.

2. Przygotuj się do rozmowy z szefem

Przygotuj się na szczerą rozmowę z przełożonym, opowiedz o swoich motywacjach i tym co Cię skłoniło do tego kroku. Wykorzystaj spisane wcześniej argumenty dotyczące przyczyny Twojej zmiany.  Nie atakuj nikogo personalnie, nie narzekaj na warunki pracy i firmę. Mów o swoich odczuciach i czynnikach zewnętrznych.

Zaanonsuj mu z wyprzedzeniem (tygodnia, dwóch) taką rozmowę. Będzie to dla Ciebie jeden z tych wielu niewielkich kroków na przód (po których nie ma odwrotu), jednocześnie pozwoli się do niej przygotować obu stronom.

Zastanów się, co zrobisz, jeżeli szef będzie chciał Cię zatrzymać i przygotuje kontrpropozycje i będzie szukał rozwiązań, które spełnią Twoje oczekiwania i zaproponuje:

  • awans,
  • podwyżkę,
  • zmianę stanowiska,
  • inny model rozliczania (na przykład system pracy w domu),
  • byś założył firmę i dalej dla niego wykonywał zlecenia,
  • Ci przeniesienie do innego działu / pomieszczenia.

Takich możliwości może być sporo, musisz się zastanowić czy na wszystkie jesteś przygotowana / przygotowany. I czy wiesz co odpowiedzieć / jak zareagować gdy się pojawią.

Podając przyczyny odejścia, mów przede wszystkim o pomysłach na siebie i swoją karierę. Jeżeli się pojawi, wysłuchaj propozycji drugiej strony, rozważ ją. Być może szef nie zdawał sobie sprawy z Twoich rozterek, bo nie mieliście okazji o tym pogadać. Daj mu szansę. Może uda się znaleźć jakiś satysfakcjonujący obie strony kompromis?

Jeżeli podejmiesz jednak decyzję o odejściu, ustalcie w szczególności:

  • Warunki odejścia – kiedy odchodzisz, czy w czasie okresu wypowiedzenia zostajesz w firmie czy nie.
  • Czy po odejściu będziecie w jakiejś formie współpracować, a jeżeli tak – to na jakiej zasadzie?
  • Jak i kiedy poinformujecie o tym współpracowników?
  • Jak i kiedy poinformujecie o tym klientów?
  • Kiedy, w jaki sposób i komu przekażesz obowiązki?
  • Jakie są ważne sprawy / projekty, w których jesteś niezbędny, które należy zamknąć / przekazać?
  • Czy są jakieś wspólne rzeczy (sprzęt), z których musisz się rozliczyć, które możesz zatrzymać?

Wszystkie ustalenia sugeruję spisać i potwierdzić e-mailowo, tak by nie było potem żadnych nieporozumień.

3. Przygotuj swoje stanowisko i miejsce pracy dla zastępcy

Jeśli masz taką możliwość, warto wykorzystać ostatni okres i przygotować swojego następcę na swoje miejsce. Pokaż mu co jak działa, przekaż bazę kontaktów, sprzedaj „zawodowe triki”. Zrób to jednak do momentu, w którym pracujesz w firmie, tak by całkowicie zamknąć ten etap. Jasno i twardo wyartykuuj, że po Twoim odejściu nie będzie możliwości konsultacji i podpowiedzi.

Gdy założysz własną działalność gospodarczą, musisz mieć całkowicie czystą kartę, uwolnić głowę i skupić się na swoich problemach i rozwoju swojej firmy, a nie łataniu problemów w poprzednim miejscu pracy. Szanuj siebie i swój czas. Nie daj się wrobić w późniejsze dopytywania, telefony, e-maile, szybką pomoc (zwłaszcza w darmowej postaci kilkuminutowych konsultacji). Jeżeli decydujemy się na odejście – to z pełnymi tego konsekwencjami dla wszystkich stron.

4. Poinformuj o decyzji dopiero, gdy będziesz na 100% zdecydowany/  zdecydowana

O decyzji poinformuj szefa, gdy wszystko przemyślisz, i będziesz w pełni przekonana / przekonany do tego pomysłu. Nie traktuj własnej firmy jako formy szantażu, nacisku. Musisz być pewna/ pewien, że to zrobisz, decyzja jest podjęta i nie ma od niej odwrotu.

Sygnalizowanie, szantażowanie może okazać się bronią obosieczną. Ty się rozmyślisz, będziesz dzielić się wątpliwościami, a szef znajdzie kogoś na Twoje miejsce, bo nie może być pewien, czy za trzy miesiące znowu nie zaskoczysz go podobnym pomysłem.

Oczywiście nie oznacza to, że musisz się za wszelką cenę trzymać decyzji – zwłaszcza gdy szef chcąc Cię zatrzymać zaproponuje Ci dużo lepsze warunki. Chodzi o to, że jeżeli podejmiesz decyzję – to jesteś do niej w pełni przekonana / przekonany i nie będzie szans na porozumienie – to się się nie cofniesz, tylko konsekwentnie zrealizujesz swój plan.

5. Informując o decyzji przestrzegaj wewnętrznej hierarchii

Nie pozwalaj by informacje o Twoim odejściu dotarły do przełożonego jakimiś firmowymi kanałami od innych pracowników (gdzie albo ktoś Cie podkabluje, albo wygada się w żartach). Wasze relacje i tak się ochłodzą, nie warto więc zaogniać sytuacji, by wyrobił sobie mylne wrażenie (oparte na plotkach i domysłach) dotyczące Twojej motywacji. Koledzy mogą Ci zrobić wielką kupę, którą sam będziesz musiał/a posprzątać.

Dlatego, gdy już podejmiesz ostateczną decyzję, przełożony powinien być pierwszą osobą, która się o niej dowie.

6. Pożegnaj się z dotychczasowymi klientami

W dobrym tonie jest również pożegnać się z dotychczasowymi klientami, współpracownikami. Pożegnaj się z nimi, poinformuj co będziesz robił i jak się będzie można z Tobą skontaktować. Być może takie kontakty zaowocują w przyszłości.

Dobrze też jest im zaprezentować osobę, która przejmie Twoje obowiązki. Forma prezentacji zależy od modelu Twojej pracy: możesz to uczynić e-mailowo, jeżeli to był Twój preferowany sposób kontaktu, telefonicznie w przypadku ważniejszych klientów lub osobiście, jeżeli do Twoich obowiązków należały częste spotkania z klientami.

Jeżeli nie masz czasu jeździć i się ze wszystkimi spotykać, ale chcesz pozostawić po sobie bardzo dobre wrażenie – możesz umówić się na spotkanie w formie webinarium czy konferencji online.

Podkreślam: pożegnaj, a nie kopiuj bazę danych, by się z nimi potem skontaktować i odbić ich ze swojej dotychczasowej firmy (to dość wątpliwe etycznie i prawnie, więc takie działania pozostawiam Twojemu sumieniu).

7. Zadbaj o backup kontaktów i plików

Jeżeli w pracy dużo korzystałeś / korzystałaś ze służbowego komputera – zadbaj o to, by przed odejściem z pracy wykonać sobie kopię  plików i kontaktów. Przenieś prywatne dane z firmowego komputera, zgraj potrzebne namiary z telefonu i skrzynki pocztowej (numery telefonów i e-maile) do osób, z którymi warto będzie się kontaktować, gdy już odejdziesz.

Jeżeli pracujesz w firmie, gdzie standardem jest zabranie i zablokowanie dostępów w dniu podjęcia decyzji o zwolnieniu – zadbaj o te kopie wcześniej.

Infografika - odejście z pracy - checklista.
Warto przy odejściu ustalić z szefem najważniejsze punkty.

Autorzy, strony i podcasty wymienieni w tym artykule:

Niżej znajdziesz linki do autorów i materiałów wymienionych w obu częściach podcastu:

Podcasty, kanały i artykuły, którymi się inspirowałem przy tworzeniu tego materiału: 

Moje artykuły i podcasty dotyczące zakładania własnej firmy:

Pobierz podcast w mp3:

Pobierz odcinek 40 Podcastu

Gdzie słuchać moich podcastów?

Gdzie znajdziesz więcej materiałów z Sardynek?

Masz dodatkowe pytania dotyczące założenia własnej firmy? 

Jeżeli masz jakieś dodatkowe pytania / wątpliwości dotyczące praktycznej strony „przeskoczenia na swoje” – pisz w komentarzu! W miarę możliwości postaram się odpowiedzieć. Podobnie – jeżeli już odeszłeś / odeszłaś z firmy, założyłeś / złożyłaś własną i chcesz się podzielić swoimi przemyśleniami – również napisz!

Podobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się do newslettera, otrzymuj informacje o nowych artykułach, odbierz dostęp do ponad 60 wzorów dokumentów, szablonów, grafik i Exceli.

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Paulina
28 dni temu

Cieszę się, że mogłam pomóc 🙂