Założenie firmy po 8 latach pracy na etacie. Czy było warto? | Wywiad z Michałem Staniecko z iHumbak | PODCAST 15

Założenie firmy po 8 latach pracy na etacie. Czy było warto? | Wywiad z Michałem Staniecko z iHumbak | PODCAST 15

Jeżeli zastanawiasz czy założenie firmy to dobry pomysł, czy można przeskoczyć na własną działalność mimo, że „wrosłeś” w etat, jeżeli szukasz argumentów, które pomogą Cię przekonać i pchnąć z decyzją do przodu – to przesłuchaj 15 odcinek podcastu SardynkiBiznesu.pl.

Czy warto założyć firmę po 8 latach pracy na etacie – przesłuchaj odcinek:

O czym jest ten podcast?  

To pierwszy podcast na Sardynkach nagrany w formie rozmowy – co było dla mnie wyzwaniem i dużą przygodą. Dlatego z góry proszę o wybaczenie jeżeli pojawiają się jakieś błędy lub niedociągnięcia. Jeżeli są – to z mojej winy i w kolejnych rozmowach na pewno je wyeliminujemy.

W podcaście rozmawiamy z moim wieloletnim przyjacielem Michałem Staniecko, o tym, jak wyglądało u niego założenie własnej, mikrofirmy po 8 latach pracy na etacie: jakie były zalety przeskoczenia „na swoje”, jakie przeszkody trzeba było pokonać, co stało się „punktem zapalnym” i pchnęło go na tory przedsiębiorczości, jak wygląda prowadzenie firmy teraz, jakie są związane z tym odczucia i jakie motywacje. Co napędza go do działania, a co mu przeszkadza. Co spowodowało, że w którym momencie pracując na etacie powiedział „dość, czas na zmiany” Poruszamy temat tego, czy trudno było się „przełamać” – wszak 8 lat pracy w jednym miejscu może działać jak hamulec przywiązujący do stanowiska.

Spis Treści
Zwiń
Rozwiń

Kim jest mój czcigodny rozmówca?

Michał Staniecko od 2016 roku jest szczęśliwym właścicielem jednoosobowej mikrofirmy iHumbak. Jest programistą. Realizuje zlecenia dla kilku dużych agencji marketingowych. Znamy się przeszło 18 lat, graliśmy razem w zespole rockowym i od przeszło 5 lat udaje nam się sukcesywnie współpracować przy różnych projektach – Michał wykonuje dla mnie część zleceń związanych z moją firmą i klientami, których obsługę (więcej o tym opowiadałem w odcinku 00 podcastu).

Ponadto razem zajmujemy się Sardynkami, na których działką Michała są wszystkie techniczne elementy związane z obsługą strony. Dogląda artykułów, przygotowuje konspekty, weryfikuje artykuły, zerkając na nie swym programistycznym okiem.

Od siebie dodam, że Michał jest fantastycznym człowiekiem: bardzo rzetelnym, poukładanym, kreatywnym. To, że udało (i udaje) nam się razem pracować, to jedna z najlepszych rzeczy jakie przytrafiły mi się w firmie. Bardzo wiele mu zawdzięczam. Bez wątpienia, bez jego pomocy, nie byłbym dzisiaj w tym miejscu, w którym jestem.

Dlatego też bardzo się ucieszyłem, że to właśnie on zgodził się wystąpić w moim pierwszym podcaście – wywiadzie.

Po co nagraliśmy podcast?

W podcaście chciałem pokazać, że by założyć firmę, która daje dużo satysfakcji, nie trzeba być młodym, biznesowym kowbojem, który w wieku 20 lat rzuca się na podbój świata. Że nawet przez dłuższy czas pracując na etacie w jednej branży, można zawodowo zmienić całkowicie priorytety.

To co jest dla mnie bardzo ważne w tym kontekście, to fakt, że Michał właśnie prowadzi firmę jednoosobową, realizuje typowo freelancerski model, współpracując z kilkoma dużymi agencjami. Dzięki temu możemy Wam pokazać jak wygląda prowadzenie mikrobiznesu z perspektywy bardzo sardynkowej Sardynki z krwi i kości.

W podcaście poruszyliśmy wiele tematów i pytań, które może sobie zadać osoba, zastanawiająca się nad założeniem własnej działalności. Mam nadzieję, że większość najpopularniejszych wątpliwości uda nam się.

Jakie tematy poruszyliśmy w podcaście?

Przygotowując konspekt podcastu, który wysłałem Michałowi przed rozmową, chciałem skupić się na samej drodze od etatu do własnej firmy. Opowiedzieć o tym jak proces kształtował się krok po kroku. Do tego zestawiliśmy te tematy ze spojrzeniem na to, jak Michałowi firmę prowadzi się dzisiaj. W podcaście więc znajdziesz odpowiedzi na następujące pytania:

  • Jakie były największe błędy w założeniu firmy i ustaleniu kariery zawodowej?
  • Czy warto było szukać swojego miejsca na studiach?
  • Czy Michał doświadczył „opresyjności” ze strony urzędów (skarbowy, ZUS)?
  • Jak wyglądała decyzja o podjęciu działalności gospodarczej?
  • Jak Michał wybrał profesję?
  • Czy założenie firmy było trudne?
  • Jak wygląda obecnie prowadzenie firmy – z czym ma problem, co mu się podoba, czego musiał się nauczyć?
  • Czy trudno jest samemu prowadzić księgowość?
  • Kiedy otrzymał pierwsze zlecenia?
  • Czy firma angażuje cały czas, czy można się od niej złapać chwilę oddechu i odpocząć?

Najważniejsze informacje – streszczenie podcastu:

Niżej znajdziesz w telegraficznym skrócie najważniejsze treści z podcastu. Jeżeli nie masz czasu go odsłuchać lub wolisz formę pisaną – będą idealne. Choć oczywiście zachęcam do przesłuchania całości 🙂

1. Jaki był największy błąd związany z założeniem firmy?

Zdecydowanie największym błędem było to, że firmę założyłem tak późno, poświęcając się wcześniej studiowaniu, a potem pracy na etacie. Gdybym mógł podjąć decyzję drugi raz – założyłbym ją jak najszybciej. Zamiast rozwijać dobre i potrzebne umiejętności zawodowe próbowałem rzucałem się w wir studiów – podchodziłem kilka razy do różnych kierunków. Dzisiaj wiem, że studia nie są niezbędne do życia. Praktyczne umiejętności zawodowe są dużo ważniejsze.

2. Jak wybrałeś branżę?

Wybór branży był prosty – wynikał z tego, że wcześniej amatorsko interesowałem się robieniem stron internetowych i pracowałem na nich hobbystycznie. Później zacząłem otrzymywać za to niewielkie wynagrodzenia. A później lawina ruszyła – zleceń zaczęło przybywać i, po czasie, stawki też szły w górę.

3. Co było najgorsze w pracy na etacie?

Poczucie bezproduktywności i straconego czasu. Udało mi się tak zorganizować sobie pracę, że zlecone zadania miałem zrobione bardzo szybko. Mimo to, musiałem dalej siedzieć w biurze. Często też dostawałem absurdalne zlecenia, które miałem wykonywać tylko po to, by wypełnić pozostałe godziny. Później, ten wolny czas, jeżeli mi zostawał, udało mi się  poświęcić na doszkalanie – między innymi zacząłem przerabiać kursy internetowe.

4. Co jest najtrudniejsze w samodzielnym prowadzeniu firmy w domu?

Skupienie, koncentracja, wyrobienie w sobie nawyków. Na początku bardzo dużo rzeczy niezwiązanych z pracą zaprząta głowę i odrywa uwagę. Nauczenie się samodzielnej pracy w domu wymaga dużo dyscypliny i to dość długa droga. Mi zajęła ponad rok, a i tak na samym początku korzystałem z możliwości pracy w innym miejscu (jeden z moich klientów udostępniał mi swoje biuro).

5. Jak wyglądała decyzja o założeniu firmy? Ile czasu Ci zajęło, żeby do niej „dojrzeć”? 

Dojrzewałem do tej decyzji. Zaczęło się od tego, że trafiłem w dobre otoczenie. Widziałem jak moi znajomi, którzy już prowadzą swoje firmy, są zadowoleni z tej formy działalności. Dzięki nim widziałem, że można zarobić fajne pieniądze, robić to co się lubi, pracować tak, by sprawiało to frajdę i satysfakcję i jednocześnie mieć w tym wszystkim czas dla siebie.

Przez pewien czas pracowałem więc równolegle na etacie i w wolnym czasie dorabiałem, realizując zlecenia.

Następna była decyzja o rezygnacji z pracy na etacie – ale jeszcze nie zostałem przedsiębiorcą.

Zanim założyłem firmę, po odejściu z etatu, rok pracowałem tylko na umowach zlecenie i o dzieło – co pozwoliło mi się „otrzaskać” i przygotować na kolejny krok czyli przejście na własną działalność.

Impulsem do założenia firmy był fakt przeliczenia stawek godzinowych – 3 godziny freelancerki wychodziły podobnie jak 8 godzin pracy na etacie.

Co ciekawe, jakoś nie bałem się specjalnie tego, że mi się nie uda. Widziałem, że zleceń wpada coraz więcej kiedy pracowałem na etacie. Czemu miałby więc przestać wpadać, gdy z etatu odejdę?

Firmę założyłem w momencie, gdy spłacałem kredyt na mieszkanie. Nie posiadałem żadnego zabezpieczenia finansowego. To nie było tak, że to była jakaś heroiczna decyzja. Po prostu nastawiłem się, że  jeżeli coś nie pójdzie mieszkanie sprzedam.

6. Jak wygląda obecnie Twój dzień pracy jako freelancer? Czym się różni od pracy na etacie?

Paradoksalnie, pracując w swojej firmie, też wyznaczam sobie sztywne godziny pracy i trzymam się ustalonego charakteru dnia. Tak jest łatwiej. Różnica polega na tym, że teraz czuję dużą efektywność i produktywność z wykonywanych zadań, w przeciwieństwie do pracy na etacie. Obecnie praca zajmuje mi to około 8 godzin dziennie.

Taka konstruktywna praca w domu trochę przypomina pracę „zwykłą” pod względem regularności i czasu spędzonego przy biurku – ważne jest jednak to co się robi i czy znajduje się w tym przyjemność. To największa różnica.

7. Czy praca mocno Cię angażuje? Myślisz o niej cały czas? Czy potrafisz się „odciąć” i odpocząć?

Nie ma problemu z tym by się odciąć. Jest dużo rzeczy ważniejszych dla mnie niż firma i w wolnych chwilach całkowicie poświęcam im uwagę. W kolejności wymieniłbym: spędzanie czasu z dziewczyną, treningi crossfit i jazdę na motocyklu.

8. Czy prowadzisz sam księgowość czy korzystasz z usług biura?

Obecnie sam prowadzę księgowość, korzystam z usług jednego z banków, który ma taki moduł udostępniony w swojej ofercie. Uważam, że można sobie samemu poradzić z prowadzeniem księgowości. Miesięcznie mam do uzupełnienia w JPK około 25 dokumentów, kwestia firmowej papierkologii zajmuje mi około 2-3 godzin miesięcznie.

9. Jak wyglądało założenie firmy? Czy naprawdę było takie trudne jak mówi urban legend? Czy samo prowadzenie firmy jest trudne, ze względu na urzędnicze utrapienia?

Firmę założyłem w jeden dzień, w większość rzeczy załatwiłem przez internet. Przy wątpliwościach i pytaniach osoby w urzędach były bardzo miłe i pomocne.

Dotychczas nie miałem również wiele problemów jeżeli chodzi o urzędy. Nawet jeżeli takowe się pojawiały (a dotyczyły mało istotnych spraw), udało mi się je załatwić bardzo szybko, w miłej i pomocnej atmosferze.

10. Co byś poradził osobom, które jak Ty, chcą przeskoczyć z etatu do własnej działalności gospodarczej?

Gdy planujesz założyć firmę, a pracujesz na etacie – jeżeli jest taka możliwość warto wykorzystać część czasu pracy na doszkalanie się. Jeżeli masz wolny czas do zagospodarowania, to zamiast siedzieć na YouTube i oglądać filmy, szukaj kursów i szkoleń.

Myśl o tym, żeby jak najszybciej zdobywać twarde umiejętności: obsługę programów, aplikacji, programowania. Staraj się też poświęcić jak najwięcej uwagi praktyce. Zamiast koncentrować się na samych szkoleniach, rób projekty choćby dla siebie, żeby wiedzieć jak to funkcjonuje.

Żeby zacząć dostawać ciekawe zlecenia nie wolno siedzieć i czekać. Trzeba wyjść do ludzi, opowiadać o tym czym się zajmujesz, szukać, dopytywać. Mi  pierwsze zlecenia wpadały „przypadkiem” przy okazji rozmów towarzyskich. Jeżeli działasz, szkolisz się, rozwijasz – szczęście ci sprzyja, a wtedy jest dużo łatwiej podłapać nowych klientów i podnosić regularnie stawki.

Artykuły i podcasty w tej tematyce, które mogą Ci się spodobać:

  • Podcast dlaczego warto założyć firmę – opowiadam w nim o zaletach prowadzenia własnej działalności gospodarcej
  • Podcast dlaczego nie warto założyć firmy – tu wręcz przeciwnie. Pokazuję wady i cienie (których jest całkiem sporo) własnej działalności gospodarczej
  • Podcast – jak wycenić stawki godzinowe? – co prawda podcast dotyczy wyceny stawek w firmie, ale jeżeli zastanawiasz się nad przeskoczeniem na swoje – może warto policzyć ile zarabiasz na swoim obecnym stanowisku?

Pobierz podcast w mp3:

Pobierz odcinek 15 Podcastu

Gdzie słuchać moich podcastów?

Gdzie znajdziesz więcej materiałów z Sardynek?

Masz pytania dotyczące założenia firmy?

Chcesz założyć firmę? To ma być początek Twojej drogi zawodowej lub ucieczka z etatu? Masz wątpliwości, pytania? Pisz w komentarzu – postaramy się odpowiedzieć!

Oceń artykuł
[Głosów: 1 Średnia: 5]

Podobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się do naszego newslettera i nie przegap nowych tekstów!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o