Czy warto wysyłać e-maile w małej, lokalnej firmie? | Newsletter czyli doskonały sposób komunikacji z klientem | PODCAST 07

Czy warto wysyłać e-maile w małej, lokalnej firmie? | Newsletter czyli doskonały sposób komunikacji z klientem | PODCAST 07

Regularne wysyłanie mailingów (newsletterów) wydaje się być domeną przede wszystkim dużych, potężnych firm. Mikroprzedsiębiorcom mailing może się wydawać jako drogi, nieefektywny, czasochłonny i nieskuteczny. W dzisiejszym odcinku podcastu postaram się Was przekonać, że jest zgoła inaczej, a regularnie wysyłane newslettery, mogą stać się potężnym narzędziem, które jak magnes przyciągnie nowych i zadba o ponowną wizytę dotychczasowych klientów.

Dlaczego warto wysyłać mailingi w małej firmie? Przesłuchaj odcinek:

Spis Treści
Zwiń
Rozwiń

O czym będzie ten odcinek?

W odcinku opowiem o tym, dlaczego regularna wysyłka e-maili w małej, lokalnej firmie, to doskonałe, tanie i skuteczne narzędzie marketingowe, które pomoże Ci przyciągnąć więcej klientów i zwiększyć zarobki.

Postaram się rozwiać najczęściej spotykane obawy i przedstawić argumenty za tym, dlaczego warto wdrożyć newslettery w każdej firmie – niezależnie od jej wielkości czy branży.

Odcinek dzieli się na 4 części, w których kolejno zajmiemy się:

  • obawami przedsiębiorców, którzy jeszcze nie korzystają z tego narzędzia (i podpowiedziami oraz sugestiami jak sobie z nimi poradzić)
  • argumentami za tym, dlaczego warto zainwestować czas i pieniądze w mailingi
  • kwestią tego gdzie i jak zbierać dane (e-maile) klientów
  • podpowiedziami do tego o czym i jak pisać

Dla potrzeb tego wpisów nazw e-mail, wiadomości, newslettery i malingi będę używał wymiennie – chodzi zawsze o to samo, czyli wysłanie wiadomości do klienta. 

Komu się przyda ten odcinek?

Podcast adresuję do właścicieli małych, lokalnych firm, którzy jeszcze nie wysyłają newsletterów lub robią to chałupniczą metodą (na przykład kopiując i wklejając e-maile klientów w swoim programie pocztowym).

Podcast może przekonać niezdecydowanych mikroprzedsiębiorców, którzy rozmyślają od dłuższego czasu nad tym, czy warto zacząć wysyłać e-maile, lecz potrzebuję kogoś, kto poda na tacy solidne argumenty za tym, że tak, warto.

I wtedy wchodzę ja cały na biało 😉

I to bez różnicy czy prowadzisz sklep spożywczy, salon spa, salon samochodowy, solarium, klub fitness, restaurację, pensjonat, pub, sklep z częściami samochodowymi…

Mailing to dobre narzędzie dla każdej branży.

Jeżeli szukasz sprawdzonej metody, która:

  • Pomoże ci zbudować markę lokalnego lidera i eksperta na rynku
  • Pomoże Ci przyciągnąć nowych klientów i sprawić by odwiedzili Twój biznes
  • Pomoże Ci sprawić, by dotychczasowi klienci regularnie do Ciebie wracali i pamiętali o Tobie i Twojej firmie

To zdecydowanie ten odcinek jest dla Ciebie!

Dlaczego warto przesłuchać ten odcinek podcastu?

 

Fakt, newslettery to nie jest jakaś spektakularna i odkrywcza metoda komunikacji branżowej. Ba, jest to jeden z najstarszych i najbardziej „oklepanych” działów marketingu internetowego. Nie ma w nich nic szałowego, odkrywczego, nowoczesnego, trendy, kolorowego… Wydaje się, że ich czas bezpowrotnie minął, gdyż wyparły je inne, nowe, lepsze, tak dynamicznie pojawiające się narzędzia.

Mimo to…

Warto przesłuchać ten odcinek, gdyż uważam, że mimo upływu czasu to dalej jedna z najlepszych (o ile nie najlepsza) metod dotarcia do klienta, nawiązania z nim relacji, a co za tym idzie – zwiększenia zysków firmy.

I wbrew pozorom – nie jest to ani trudne, ani drogie, ani czasochłonne.

Opis treści podcastu (podcast w skrócie):

Nie masz czasu? Nie lubisz mojego głosu? A może wolisz czytać? Niżej znajdziesz spis najważniejszych rzeczy w podpunktach.

Wątpliwości i obiekcje, czyli dlaczego newsletter w małej firmie to może być głupi pomysł?

Jakie są najczęściej spotykane obawy właścicieli firm w związku z newsletterami i jak sobie z nimi można poradzić?

1. To musi dużo kosztować!

Opłaty za systemy do wysyłania mailingów najczęściej są oferowane w opłacie abonamentowej. Do bazy 1000 użytkowników ceny wahają się w granicach 30-50 zł netto miesięcznie. Jeżeli pomyślisz o tym jak o dobrze ulokowanej inwestycji – kwoty są rozsądne, nawet dla mikro firmy. Dla przykładu w programie Get Response, którego sam używam, kwota wynosi 50 zł netto za 1000 użytkowników. Do tego otrzymujesz takie dodatki jak kreator landing page czy formularzy do osadzenia na stronie. Na początek 1000 kont w małej firmie – to aż nadto!

2. Przygotowanie jest czasochłonne i trudne – nie znam się na tym, mam ważniejsze rzeczy do roboty

W marketingu małej firmy nic nie robi się samo. Jeżeli czegoś nie zlecisz, musisz za to wziąć się sam. Pierwsze kroki i przygotowanie newslettera na początku może wydawać się trudne i czasochłonne. W sieci jednakże znajdziesz multum poradników jak  to łatwo i szybko zrobić. Programy oferujące systemy do wysyłki posiadają również przygotowane swoje samouczki. Ponadto oferują masę rozwiązań ułatwiających wysyłkę kolejnych wiadomości (jak choćby przygotowanie szablonów i kopiowanie wzorów). Kiedy wyślesz już trzy, cztery newslettery, nabierzesz wprawy, a przygotowanie 2-3 wiadomości zajmie Ci nie więcej niż 30 minut w skali miesiąca.

3. Gdy mam coś napisać – dostaję drgawek, jestem całkowitym beztalenciem! W szkole wypracowania to był dla mnie koszmar!

Nie przejmuj się. Nikt nie oczekuje od Ciebie elaboratów. Wysyłasz maile do rodziny, znajomych? Wysyłasz smsy? Piszesz posty na Facebooku lub Insagramie? Wysyłasz wiadomości Messengerem lub WhatsAppem? To znaczy, że umiesz pisać mailingi! Bo dokładnie tak powinny wyglądać newslettery wysyłane w małej firmie: jako krótkie, zwięzłe, ciekawe wiadomości jakie otrzymujemy od znajomego w korespondencji prywatnej. Pomyśl o nich nie jako o narzędziu sprzedażowym, ale… informacyjnym. Jakbyś chciał (być może przy drinku), w luźnej rozmowie, opowiedzieć drugiej osobie, co ciekawego słychać w Twojej firmie (i dlaczego warto ją odwiedzić).

4. Ja się napracuję, a nikt tego nie będzie czytał. I nie będzie z tego żadnych efektów!

Jeżeli masz takie podejście do wdrażania nowych rzeczy w firmie, to faktycznie lepiej sobie odpuść robienie czegokolwiek nowego. Idąc tropem – nie spróbuje, bo na pewno się nie uda – to po co robić cokolwiek? Po co rozwijać biznes, szukać rozwiązań, nowych klientów, optymalizować? Lepiej chyba spróbować i przekonać się, że coś działa lub nie działa, niż zacisnąć usta i ustawicznie narzekać na wszystko dookoła?

5. Maile wysyłają tylko duże firmy. Nie chcę jak oni ciągle wysyłać SPAMU

Nikt tego od Ciebie nie oczekuje. Ponownie zaznaczę: Twoje maile mają być zupełnie inne. Nie musisz bombardować ofertą, zniżkami, promocjami, sprzedażą. Nie musisz tworzyć rozbudowanych szablonów graficznych, pełnych kolorowych zdjęć. Napisz zwykły, przyziemny, prosty, szczery e-mail „od serca”. Zbuduj dzięki niemu relację z klientem.

6. Nie jestem programistą – nie dam rady sobie z interfejsem programu

Bez różnicy z jakiej aplikacji do wysyłania wiadomości będziesz korzystać interfejsy wszystkich są łatwe i intuicyjne w obsłudze. Oczywiście wdrożenie i opanowanie funkcji interfejsu może zająć trochę czasu. Jednak po wysyłce kilku wiadomości, będziesz buszować w opcjach jak zając w oczeretach. Dodatkowo każdy producent oprogramowania do e-mailingu zapewnia wsparcie techniczne i rozbudowaną bazę samouczków, które pomogą Ci wystartować z pierwszym newsletterem.

Zatem, dlaczego e-mailing w małej firmie to dobry pomysł?

Omówiliśmy sobie przeciwwskazania i mity. Czas zatem przyjrzeć się zaletom. A te są zacne!

1. Budujesz osobistą relację z klientem

Siłą małej firmy (oprócz wysokiej jakości usług rzecz jasna) powinna być RELACJA z klientem. W dobie chatbotów, automatyzacji, mały biznes musi postawić na budowanie relacji, tak by klient poczuł się wyjątkowy, doceniony, zadbany. I tak też warto myśleć o mailingach.
Dzięki nim możesz nawiązać niemalże przyjacielskie stosunki, a klient otwierane od Ciebie wiadomości będzie traktował jako prywatne, krótkie listy adresowane wyłącznie do niego.

2. To tani i skuteczny kanał komunikacji

W dalszym ciągu, mimo rozwoju innych narzędzi, jest to dalej jeden z najtańszych kanałów, jeżeli chodzi o dotarcie do klienta. Załóżmy, że za program do mailingu płacisz 50 zł na miesiąc, masz 100 osób w bazie, z czego wiadomości od Ciebie regularnie otwiera 25-40%. Z tych 25 osób 10 % zdecydowało się na odwiedzenie Twojej firmy i skorzystanie z usługi – czyli masz już dwie sprzedane usługi. Wystarczy, że na jednej usłudze zarobiłeś 25 zł – newsletter właśnie się spłacił i jesteś na „0”. Każdy kolejny klient to już czysty zysk.

3. Przypominasz stale o swojej ofercie dotychczasowym klientom

Warto dotrzeć o klienta zanim pomyśli o Twojej usłudze. Może nie potrzebuje jej w tym momencie, ale przyda mu się za dwa tygodnie? Regularnie przypominając mu o swojej firmie, zostawiasz ślad w pamięci. A stąd już tylko krok do odwiedzenia Twojego biznesu.

4. Większość konkurencji lekceważy ten kanał komunikacji

W dalszym ciągu, mimo upływu lat i wykorzystania marketingu internetowego w drobnym biznesie newslettery są lekceważone w strategii większości firm. Pisząc wprost – małe firmy po prostu tego nie używają. A przecież warto oferować coś czego nie mają inni? Zawsze lepiej być krok przed konkurencją.

5. Przyciągniesz skuteczniej nowych klientów zainteresowanych Twoją ofertą

Średnio klient potrzebuje między 5 a 11 kontaktów zanim zdecyduje się na zakup produktu lub usługi. Wcześniej sprawdza, szpera, sznupie, wraca, testuje, porównuje, szuka opinii. Jeżeli uda Ci się złapać takiego niezdecydowanego klienta w swoją newsletterową „sieć”, zacznie otrzymywać od Ciebie e-maile, pozna lepiej Ciebie i Twój biznes – jest większa szansa, że gdy będzie na etapie ostatecznego wyboru usługi,  zachęcisz go do wizyty, a on zawita u progu Twojej firmy. Newsletter stanie się języczkiem u wagi.

6. To szybkie i pewne w dotarciu narzędzie komunikacji

Dostarczalność i otwieralność e-maili jest bardzo wysoka. W przypadku reklam AdWords, postów na Facebooku, Instagramie, rozdawania ulotek – nie masz pewności czy Twoja wiadomość dotarła do klientów. Czy ją przeczytali i są zainteresowani. Powiem więcej – w przypadku postów na Facebooku istnieje bardzo duże ryzyko, że tylko nikła część fanów Twojej strony przeczyta Twój post (a zasięgi stale niestety spadają). W mailach jest przeciwnie – każdy posiadacz poczty online regularnie i stale sprawdza przychodzące wiadomości. Warto więc iść tą drogą

7. Daj się pokazać klientowi, zbuduj relację

Jak napisałem wyżej – to kanał, który pomaga w budowaniu bardzo osobistej relacji. Dajesz się poznać nie tylko jako przedsiębiorca, który chce „wcisnąć” usługę, ale (jakkolwiek by to nie zabrzmiało)… jak człowiek. Masz niepowtarzalną szansę, regularnie pokazać siebie, swoją firmę, opowiedzieć o misji biznesu, pokazać, że firma to nie tylko praca, ale też pasja. A do pasjonatów i profesjonalistów klienci lgną jak szaleni.

8. Możesz podglądać statystyki

Jeżeli lubisz sprawdzać tabelki i statystyki – newslettery przypadną Ci do gustu Rozbudowane programy statystyk podpowiedzą Ci jakie wiadomości działają, jakie nie, co warto zmienić, co dodać, na czym oprzeć dalszą komunikację. Możesz wyselekcjonować e-maile i grupy odbiorców, wybrać tych najbardziej zainteresowanych i (na przykład) przygotować dla nich specjalne kupony lub promocje. Możesz również próbować bardziej zaangażować tych niezdecydowanych.

9. Fantastyczny sposób przeciwdziałania „pożarom” w firmie

Pożarem w firmie zwykle nazywa się nagłą sytuację, która Cię zaskoczyła, na którą nie masz wpływu. Czymś takim  może być chwila, gdy klient lub klienci wypadają z umówionej wizyty. I co zrobić? Dzwonić po kolei do wszystkich, którzy mogą być zainteresowani? Mail który może uratować w tym przypadku skórę, to fantastyczny sposób gaszenia pożarów i przeciwdziałania niespodziewanym akcjom. Gdy klient Ci wypadnie i zwalnia się miejsce – możesz wysłać szybkiego e-maila do swojej bazy z informacją i okrasić go kuszącą ofertą – choćby specjalnym kodem rabatowym. Tak, by zapełnić pustą godzinę w grafiku i zminimalizować straty.

10. Klient wie, że Twoja firma żyje

To narzędzie sprawia, że klient nawet jeżeli nie korzysta z usług – cały czas jest na bieżąco z tym co się u Ciebie dzieje. Informujesz na bieżąco  o nowościach, sukcesach, zmianach promocjach, zamknięciach, zastępstwach. Niech wie, że u Ciebie dzieje się dużo, a firma hula jak szalona. Warto by kojarzył Cię jako lokalnego lidera branży, prawda?

Jeżeli klienci Ci odpisują – to znaczy, że robisz dobrą robotę!

A skąd masz wiedzieć, że Twoje mailingi robią dobrą robotę? Kiedy klienci mówią – „dobrze się czyta wiadomości od Ciebie, to jak list od dobrego znajomego”.

Jak zbierać dane klientów, jak sprawić by dołączali na naszą listę? Dwa proste sposoby

Najważniejszym elementem kampanii mailingowej są… e-maile. Wszak jakoś trzeba je zacząć zbierać. Jak sprawić, by obecni i przyszli klienci chcieli nam pozostawić swój ślad, byśmy mogli do nich pisać wiadomości?

Ankieta w biurze

Możesz przygotować gotowy formularz papierowy, który będzie czekał u Ciebie w siedzibie firmy. Gdy klient czeka na swoją usługę, możesz poprosić go o wypełnienie formularza. Dobrze go „zamaskować” np. w postaci szybkiej i krótkiej ankiety, dotyczącej jakości usług. Jednym z elementów ankiety może być prośba o podanie adresu e-mail. By bardziej zachęcić klienta do zostawienia adresu – zaoferuj coś w zamian: kupon rabatowy lub zniżkę na kolejną usługę. Ta metoda sprawdza się wyśmienicie, jeżeli znasz dłużej już swoich klientów, często z nimi rozmawiasz, plotkujesz i łatwiej zachęcisz ich do wypełnienia ankiet.

Pamiętaj, by nie tylko wręczać formularze, ale też przed wręczeniem opowiedzieć o nich – po co i dlaczego mają je wypełnić i dlaczego chcesz do nich wysyłać wiadomości.

Zapis na stronie

To forma ściągnięcia nowych klientów, którzy zawędrowali na Twoją stronę WWW lub Facebook. Przygotuj prosty landing page (czyli stronę lądowania – chodzi o coś takiego), w którym zaoferujesz im kupon rabatowy lub usługę gratis. Warunkiem otrzymania kuponu jest podanie e-maila. Stronę taką łatwo stworzysz w każdym programie do e-mailingu. Nawet gdy klient po pobraniu kuponu nie pojawi się od razu – zakotwiczył już w Twojej bazie e-mailowej. Możesz więc przypominać mu się  z ofertą i finalnie – zachęcić go do odwiedzenia Cię w późniejszym terminie.

PS: W obu tych formach koniecznie pamiętaj o RODO i zaktualizowanych politykach dotyczących zbierania danych na Twojej stronie!

Jaki program do mailingu wybrać na początek?

Większość programów do mailingów ma podobne funkcjonalności. Nie ma dużego znaczenia, od którego zaczniesz. Na rynku znajdziesz kilka. 

Zacznij od jednego, przetestuj jego funkcje i jak czegoś Ci zacznie brakować / coś zacznie Ci przeszkadzać – zacznij się rozglądać za innym. Testując od początku na raz  5 różnych programów, stracisz niepotrzebnie czas. A szkoda go na tym etapie. Ja korzystam  z GetResponse. Interfejs jest przejrzysty, program ma dużo funkcji dodatkowych (landing page i formularze), cena do 1000 subskrybentów jest przystępna. Minusem jest fakt, ze wraz ze wzrostem liczby kontaktów ceny stają się absurdalnie wysokie, ale w przypadku małej firmy ciężko będzie (przynajmniej przez pierwszy rok, dwa) przekroczyć listę zapisanych 1000 klientów.

Jak i o czym pisać e-mailingi?

Z tym punktem wiele osób może mieć największy problem. Jeżeli pisanie nie jest Twoją mocną stroną – nie przejmuj się! Tak jak zaznaczałem wcześniej, nikt nie będzie oczekiwał od Ciebie elaboratów i wykwintnych esejów. Pisz prosto, krótko, ciekawie – tak jakbyś tworzył post na Facebooku z gatunku „co interesującego słychać u mnie i mojej firmy”.  Nowy produkt w ofercie, wolne miejsce na wizytę, bo ktoś zrezygnował, remont, nowy pracownik… pomysłów może być multum!

Jeżeli mimo to pisanie Cię przerażą i przerasta – daj znać w komentarzu!

Przygotuję kila gotowych szablonów, dzięki którym na pewno będzie łatwiej.

Warto też zainspirować się tymi, którzy piszą dobre mailingi.

Ja polecam listy Michała Szafrańskiego (zapisz się do listy w okienku pod dowolnym artykułem) i Pawła Tkaczyka(tu już podałem gotowy link do zapisu). Styl pierwszego to 200% to do czego Ciebie namawiam – Michał używa formy listów od dobrego kumpla. Czyta się je lekko, łatwo i przyjemnie. Paweł jest jednym z najbardziej znanych marketerów w Polsce, ma większe zacięcie polonistyczne, a jego e-maile są proste, schludne, ładne i bardzo treściwe.

Zapisz się na obie listy, odbierz klika wiadomości i… spróbuj to samo wdrożyć u siebie!

Polecam też swój newsletter. Może również znajdziesz w nim coś inspirującego…

Obejrzyj podcast wraz z prezentacją na YouTube:

Pobierz podcast w formacie mp3:

Pobierz odcinek 07 Podcastu 

Gdzie słuchać podcastów?

Gdzie znajdziesz więcej materiałów z Sardynek?

Potrzebujesz newsletterowej pomocy? Zostaw ślad!

Wpis przekonał Cię do wdrożenia newsletterów? A może wysyłasz je już w firmie? Masz dodatkowe pytania, wątpliwości? Nie umiesz sobie z czymś poradzić? Potrzebujesz wzór lub pomysł o czym napisać? Pisz w komentarzu – postaram się pomóc.

Oceń artykuł
[Głosów: 2 Średnia: 5]

Podobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się do naszego newslettera i nie przegap nowych tekstów!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o