2 KLUCZOWE pytania w marketingu, dzięki którym klient od Ciebie W KOŃCU kupi

author: Radek Klimek

Istnieją dwa wyrażenia o potężnej mocy, dzięki którym klienci pomyślą:

O kurdebele jakiś magik! Czyta mi w myślach! Dostarcza dokładnie takie informacje, jakich potrzebuję i odpowiada na pytania, które chciałem zadać! 

Te wyrażenia to:

1. A co z tego będą miał?

2. Działa to tak i tak, ponieważ/bo…

Zapisz je na przyszłość! 

Zapisz je teraz na kartce, kartkę połóż w miejscu, gdzie pracujesz. Zerknij na nią ZAWSZE, kiedy siadasz przed komputerem i zabierasz się za marketing.

Albo, jeżeli lubisz tatuaże, wydziergaj sobie te frazy na środku czoła. Wtedy, za każdym razem, gdy spojrzysz w lustro, przypomnisz sobie, jak tworzyć treści, żeby:

a) działały (po prostu),

b) klienci i je i Ciebie ubóstwiali,

c) klienci kupowali jak szaleni (lub robili to, do czego chcesz ich nakłonić).

Dlaczego są takie super?

Bo rozwalają w drobny mak większość przeszkód, które blokują klienta przed zakupem. Jeżeli udzielisz na nie odpowiedzi, klient:

  • Zrozumie, jak Twój produkt lub usługa pomogą rozwiązać jego problem i zmienią jego życie na lepsze.
  • Zrozumie, jak Twój produkt lub usługa działają, dzięki czemu pomogą rozwiązać jego problem i zmienią jego życie na lepsze.

I do tych dwóch rzeczy sprowadza się cały marketing. 

Bez względu na to, czy robisz go dla lizaka za 1 zł, czy Mercedesa za 1 000 000 zł.

To, co WYJAŚNIONE i OSWOJONE, kupuje się chętniej.

Żelazny plan marketingowy i potęga uniwersalności

Gdybyśmy próbowali stworzyć żelazny plan dobrego przekazu marketingowego, bez względu na to, czy to:

  • tekst na stronie, 
  • rolka, 
  • relacja, 
  • post, 
  • reklama, 

to odpowiedzi na te dwa pytania wypełnią go w 70-90%.

Ich największą siłą jest to, że są uniwersalne

Możesz je zastosować w każdym przekazie marketingowym, czyli we wszystkich miejscach, formach i sposobach, w których opowiadasz o swojej firmie, produkcie lub usługach, oraz w każdej formie komunikacji z klientem. 

Używaj, ich gdzie się tylko da! Serio, serio… 

Mogą to być:

  • rozmowy z klientem (bezpośrednie lub przez telefon), 
  • filmy, 
  • podcasty, 
  • rolki, 
  • napisy na grafikach,
  • nagłówki, śródtytuły i tytuły,
  • artykuły na bloga, 
  • treści na stronę, 
  • opisy produktów w sklepie, 
  • odpowiedzi na maile, 
  • reklamy, 
  • oferty w PDF i tak dalej. 

Wrzucaj je wszędzie tam, gdzie musisz użyć 👉 marketingowego słowa. Czyli wszędzie 🙂

Nieważne, czy jest to słowo pisane, mówione czy nagrywane – odpowiedzi na te dwa pytania są fundamentalne i sprawiają, że szanse na to, by klient wybrał Ciebie, a nie konkurencję, wzrosną skokowo. 

Cały marketing można sprowadzić do prostego schematu

Wszystko, co robimy w marketingu, opiera się o jeden, do bólu powtarzalny schemat:

Mam problem / jest mi źle > potrzebuję pomocy / rozwiązania > przekonaj mnie, że Twoje rozwiązanie jest DLA MNIE najlepsze (trzeci element to marketing).

marketingu zawsze chodzi o to, żeby pokazać klientowi, w jaki sposób produkt lub usługa pomoże mu przejść z punktu A (mam problem, to mnie boli, potrzebuję pomocy) do punktu B (zniknie lub zmniejszy się problem, a nasz produkt lub usługa w tym pomoże, PONIEWAŻ ma takie i takie cechy).

Sam fakt, że produkt lub usługa jest „super”, to dla klienta często za mało. 

On chce zrozumieć, jak te wyjątkowe cechy wpłyną na jego sytuację i faktycznie ją zmienią. 

I to jest kluczowy aspekt marketingu, o którym przedsiębiorcy zapominają, kiedy próbują opowiedzieć o swoim produkcie, ofercie czy usłudze.

Po prostu zaopiekuj się mną… (wszędzie)  

Klienci potrzebują, żeby ktoś się nimi zaopiekował. 

Żeby poprowadził ich za rękę, wyjaśnił, uspokoił. Przedstawił wady, zalety, rozwiązania. Podpowiedział, co wybrać, doradził i ostatecznie pomógł dobrać rozwiązanie dopasowane do tego, co ich aktualnie boli i gnębi.

Taka forma opieki powinna się „zadziać” na każdym etapie komunikacji. 

Nie tylko podczas rozmowy (przez telefon czy komunikator), ale również wtedy, gdy klient:

  • czyta opisy na stronie,
  • widzi reklamę,
  • przegląda Twoje posty w social mediach,
  • ogląda rolki i filmy,
  • przegląda profil Twojej firmy w Google Maps,
  • czyta Twoje e-maile.

Odpowiedzi na te pytania NAPRAWDĘ pomogą Ci „zaopiekować się klientem” w każdym z tych miejsc.

A hasła z tego artykułu sprawiają, że klient ma wrażenie, że w końcu ktoś się nim NAPRAWDĘ zaopiekował.

Możesz to samo podejście zastosować w e-commerce przy temacie dostaw: zamiast „mamy wysyłkę”, pokaż co z tego ma klient (wygoda, szybkość, wybór) i jak to działa w praktyce. Dobrym przykładem są rozwiązania InPost dla biznesu i e-commerce – od dostaw kurierem i przez Paczkomat, aż po integracje dla sklepów, które ułatwiają finalizację zamówienia i obsługę wysyłek: inpost.pl/biznes-i-e-commerce.

Jak wygląda zwykły przekaz marketingowy? 

Niestety, bardzo często opisy marketingowe zatrzymują się na pierwszym, podstawowym poziomie –opisują cechy lub działanie produktu/usługi, ale NIE POKAZUJĄ, jak te cechy realnie poprawią życie klienta.

Przekaz więc wygląda tak:

To mój produkt/usługa, tak wygląda, ma cechę 1, cechę 2, cechę 3, jest super, duper, kluper i w ogóle, więc sobie go kup.

Ale czy wtedy klient sobie pomyśli: 

Nie no, super, przekonało mnie to! Lubię ogólne opisy. Świetnie, że każdy pisze tak samo, w sumie nie wiem o czym. Wolę czegoś nie rozumieć, niż się przebodźcować informacjami. Jak wiesz i rozumiesz za dużo, to aż głowa boli. To najlepszy marketing jaki widziałem w życiu! To znaczy taki sam jak milion innych, ale w sumie… Nic więcej mi nie trzeba, kupuję! Gdzie mam wpłacić pieniądze?

Śmiem wątpić.

Pamiętaj, że wszystko jest marketingiem

Marketing to wszystko, co robimy, żeby przekonać klienta do zakupu (lub, w szerszej perspektywie, do jakiegoś działania)

Jeżeli będziesz jak najczęściej i w jak największej liczbie miejsc, sytuacji i działań odpowiadał na pytania:

1. Co ja z tego będę miał? 

2. Działa to tak i tak, ponieważ / bo… 

to „przekonywanie” wskoczy na kosmicznie kosmiczny poziom. Klienci pokochają Twoje treści.

I kupią właśnie od Ciebie.

Gwarantuję.

$s
Autor
Radek Klimek
Tworzę treści. Jestem mistrzem w opowiadaniu, wymyślaniu i ubarwianiu historii.

Podobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się do newslettera, otrzymuj informacje o nowych artykułach, odbierz dostęp do ponad 60 wzorów dokumentów, szablonów, grafik i Exceli.

Zostaw komentarz
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Pobierz darmowy, gotowy wzór polityki prywatności i wykorzystywania plików cookies na stronę internetową małej firmy, strony autorskiej lub bloga.

Uzupełnienie wzoru zajmie Ci kilka minut. Wystarczy wpisać w nim Twoje podstawowe dane.
Nasz wzór polityki prywatności jest prosty, czytelny, ZAWSZE aktualny, 100% zgodny z prawem.

Cześć jestem Radek i witam Cię na blogu SardynkiBiznesu.pl! Znajdziesz tu artykuły poświęcone najważniejszym zagadnieniom związanym z prowadzeniem małej firmy: marketing, prawo, księgowość, public relations, zarządzanie i IT. Mamy nadzieję, że dzięki nam oszczędzisz dużo nerwów, czasu i pieniędzy, a prowadzenie biznesu stanie się prostsze. Więcej

Pobierz BEZPŁATNY 

wzór polityki prywatności + 

materiały marketingowe 
dla małej firmy

 

POBIERZ!

Wypełnij formularz. Materiały otrzymasz OD RAZU.