Nudne rolki są… najciekawsze!

author: Radek Klimek

Jeżeli chcesz robić marketing, w którym opowiadasz widzom o swojej firmie w rolkach na TikToku, Instagramie czy Facebooku, chcę Cię zachęcić, żebyś nie bał/a publikować tych materiałów, które uważasz za… nudne. Dlaczego? Bo dla Twoich odbiorców, którzy nie siedzą w Twojej branży, 95% rzeczy, o których opowiesz, to będzie czarna magia i taki wielki wystrzał WOW prosto w twarz. Więc jeżeli masz nagrane „nudne” rolki i coś Cię blokuje przed udostępnieniem, wrzucaj je jak dziki dzik (albo dzika dzikówa) i nie oglądaj się na nic. Bo przy regularnych publikacjach zrobią Ci potężne zasięgi po kilkaset tysięcy odsłon!

Czym jest nudna rolka?

To film, który nagrywamy, żeby coś tam było. Czyli 15 sekund, gdzie po raz setny pokazujemy to samo: co tam się dzieje w naszej firmie, i dodajemy podpis „zapraszamy do skorzystania z usług lub zakupu”.

A lajki dostajemy od:

  • siebie samych (bo trzeba dać pierwszy lajk na zachętę),
  • męża, żony, partnera albo kochanka (żeby uniknąć inby w domu z gatunku TY W OGÓLE MNIE NIE WSPIERASZ!),
  • dziecka (z litości, żeby stary czy stara nie jęczeli w domu, że nie ma zasięgów),
  • babci (jeżeli akurat znajdzie czas między wrzucaniem postów z kwiatkami, na których życzy wszystkim miłego dnia i smacznej kawusi),
  • tej jednej psychoklientki, która jest z nami od stu lat i przyszłaby do naszej firmy nawet wtedy, gdyby musiała się przedzierać przez opad radioaktywny po wybuchu bomby atomowej.

Przykładem takiej nudnej rolki jest fragment treningu na sali fitness z podpisem, kiedy są zajęcia. Najazd na fryzurę w gabinecie fryzjerskim z podpisem BALEJAŻ ANETY. Pokazanie auta na podnośniku w warsztacie samochodowym.

Takie rolki nie są złe, o ile wrzucamy je z umiarem. Gorzej, jeżeli lecą w regularnej do porzygu formie nie mam pomysłu, co tam umieścić, więc po raz setny powielę ten sam schemat i wrzucę to samo. Tym razem na pewno się uda!

A czym NIE JEST nudna rolka?

Nudna rolka nie jest niechlujna. Nie jest zrobiona na odpierdziel. Jest zrobiona porządnie.

I to jest jej największy problem.

Bo mimo tego, że jest zrobiona tak, jak marketingowy bożek przykazał, hibernuje nam w szkicach trzeci tydzień i ciągle „coś” nas blokuje przed tym, żeby ją opublikować.

Nudna rolka to taka, w którą włożyliśmy normalną robotę. Poświęciliśmy czas na samo nagranie:

  • zrobiliśmy kilka ujęć,
  • podpięliśmy mikrofon,
  • zadbaliśmy o tło,
  • wzięliśmy kogoś do pomocy,
  • nagrywaliśmy jeszcze raz i jeszcze raz, bo się pomyliliśmy albo źle powiedzieliśmy,
  • napisaliśmy sobie wcześniej scenariusz,
  • dodaliśmy hook (przyciągacz uwagi) na początku,
  • dodaliśmy napisy.

I mimo tego wszystkiego coś nam w niej nie żre.

Myślimy sobie:

  • że to nic ciekawego,
  • że to oczywiste,
  • że nikomu się to nie spodoba,
  • że każdy to wie,
  • że wszyscy w branży już to nagrali,
  • że ktoś zrobił to lepiej,
  • że to za proste, żeby w ogóle wrzucać,
  • i na koniec to jedno: „ja bym tego nie obejrzał”.

To ostatnie jest kluczowe. Bo Twoja opinia jako autora, przedsiębiorcy i twórcy się… nie liczy.

Skoro zdanie twórcy się nie liczy… to, co się liczy (oprócz szacunku ludzi ulicy)?

Liczy się opinia Twoich odbiorców.

To, czy dla nich ten materiał:

  • jest ciekawy,
  • wzbudzi emocje (zobacz, dlaczego to emocje są kluczowe, żeby zrobić Ci duże zasięgi i milionowe wyświetlenia),
  • pokaże coś, o czym nie mieli pojęcia i pomyślą sobie kurczaki, ale to jest ciekawe, a wydawało się takie proste, jednak na tym to trzeba się znać!,
  • sprawi, że zobaczą w Tobie fachurę kutego na cztery kopyta, który naprawdę ma pojęcie o swoim biznesie,
  • i finalnie sprawi, że pomyślą: widać, że jara ją /jego ten biznes, ma o tym pojęcie, widać fachowca, kupuję!

To, co dla Ciebie jest nudne i oczywiste, dla Twojego widza może być najciekawszą rzeczą na świecie

Coś, co dla Ciebie jest banalne i nudne, bo robiłeś / robiłaś to tysiące razy i zajmujesz się tym od lat, dla Twoich widzów może być czymś totalnie zaskakującym.

Bo oni NIE SĄ TOBĄ.

Nie mają Twojego doświadczenia, Twoich przemyśleń, Twojego podejścia, Twojego know-how.

Nie przeszli Twojej drogi prób, błędów i wniosków. Nie czuli Twoich sukcesów. Nie przeżywali Twoich porażek, nie użerali się z upierdliwymi klientami. Nie odpowiadali po sto razy na to samo oczywiste pytanie.

Nie mają pojęcia o tysiącach niuansów i szczegółów, które wpływają na to, że finalnie kupią od Ciebie dobrze przemyślany i funkcjonalny produkt lub usługę.

Pamiętaj! To działa też w drugą stronę

Im większym jesteś ekspertem, tym łatwiej wpaść w klątwę detali. Coś, co dla Ciebie jest fascynujące, albo zainteresuje ludzi, którzy siedzą w branży tak głęboko jak Ty, dla reszty odbiorców będzie nudne i niezrozumiałe. A to właśnie na tej reszcie zwykle zależy nam najbardziej.

Najprostsze rzeczy… najłatwiej opowiedzieć (i to w ciekawy sposób)!

Dlatego rzeczy rutynowe w branży są dla ludzi „z zewnątrz” najciekawsze. Bo i tak będą im się wydawać skomplikowane i trudne. A te najprostsze i najłatwiejsze… najprościej wytłumaczyć.

I to jest bardzo dobra wiadomość. Nie musisz szukać inspiracji. Nie blokuje Cię ta paskudna niepewność, czy pokażesz to wystarczająco dobrze. Im bardziej coś jest oczywiste i banalne, tym bardziej warto o tym coś nagrać i opowiedzieć.

Nie wierzysz? A nigdy nie spotkałeś się albo nie spotkałaś z tym, że mimo tego, że o jakimś temacie nie masz zielonego pojęcia, ktoś opowiadał o nim z taką pasją (osobiście albo na nagraniach), że ta historia wciągnęła Cię jak dobra książka? Że zobaczyłeś / zobaczyłeś super fachmana? Że pomyślałaś / pomyślałeś, że jeżeli będziesz potrzebować tej usługi lub produktu, to rozważysz zakup właśnie od tej osoby?

A na 100% opowiadał o rzeczach (dla niego)… nudnych, banalnych, oczywistych, którymi zajmuje się od nastu lat, i które opaździerza z zamkniętymi oczami.

Zrób to samo, jeżeli chcesz robić marketing w social mediach. Opowiadaj o prostych, oczywistych i „nudnych” (dla Ciebie) rzeczach. Opowiadaj z pasją i błyskiem w oku, a zdobędziesz duże zasięgi i oddanych klientów.

$s
Autor
Radek Klimek
Tworzę treści. Jestem mistrzem w opowiadaniu, wymyślaniu i ubarwianiu historii.

Podobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się do newslettera, otrzymuj informacje o nowych artykułach, odbierz dostęp do ponad 60 wzorów dokumentów, szablonów, grafik i Exceli.

Zostaw komentarz
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Pobierz darmowy, gotowy wzór polityki prywatności i wykorzystywania plików cookies na stronę internetową małej firmy, strony autorskiej lub bloga.

Uzupełnienie wzoru zajmie Ci kilka minut. Wystarczy wpisać w nim Twoje podstawowe dane.
Nasz wzór polityki prywatności jest prosty, czytelny, ZAWSZE aktualny, 100% zgodny z prawem.

Cześć jestem Radek i witam Cię na blogu SardynkiBiznesu.pl! Znajdziesz tu artykuły poświęcone najważniejszym zagadnieniom związanym z prowadzeniem małej firmy: marketing, prawo, księgowość, public relations, zarządzanie i IT. Mamy nadzieję, że dzięki nam oszczędzisz dużo nerwów, czasu i pieniędzy, a prowadzenie biznesu stanie się prostsze. Więcej

Pobierz BEZPŁATNY 

wzór polityki prywatności + 

materiały marketingowe 
dla małej firmy

 

POBIERZ!

Wypełnij formularz. Materiały otrzymasz OD RAZU.