15 sposobów na pracę w domu z komputerem – część 2

author: Radek Klimek

Czas na drugą część wpisu o porannych nawykach, które (taką mam nadzieję), pomogą Ci w pracy w domu z komputerem. Tutaj znajdziesz pierwszą część: jak pracować z w domu z komputerem.



Oczywiście nie mam się za alfę i omegę, sposoby działają na mnie – jeżeli wyciągniesz z tego coś dla siebie super, jeżeli nie – napisz koniecznie w komentarzu jakie Ty masz sposoby na ten typ pracy w domu.

Spis Treści
Zwiń
Rozwiń

6. Konkretne śniadanie + ranny spacer

Zanim siądziesz do pracy, zjedz porządne, energetyczne śniadanie (warzywa, serek twarogowy, płatki jaglane/owsiane, raczej unikaj dużej ilości cukrów) i przejdź się na 20 minutowy, żwawy spacer. Dotlenisz organizm, uporządkujesz w głowie sprawy na cały dzień i nabierzesz sił. Spróbuj, warto, zobaczysz jak Ci się dobrze pracuje!

7. Folder tymczasowy.

Podobnie jak utrzymywanie porządku na biurku, warto zadbać o porządek w komputerze. To co było moją największą bolączką to dzikie, plikowe rodeo na pulpicie. Było przaśnie, kolorowo jak w kalejdoskopie, bo z lenistwa wszystko zapisywałem na pulpicie właśnie, co oczywiście stawało się zarzewiem chaosu.

Po czasie nie umiałem znaleźć nic i zawsze musiałem po kolei przeklikać wszystkie pliki/foldery zanim natrafiłem na ten właściwy.

Pliki zwykle usuwałem, gdy zaczynało brakować miejsca  na nowe, aż do ponownego zapełnienia.

Rozwiązaniem stał się folder o nazwie „tymczasowy”, do którego pakuję wszystkie pliki ściągnięte „na chwilę” (wbrew pozorom takich jest mnóstwo).

Co jest równie ważne raz na tydzień (co jest równie ważne) czyszczę ten folder i usuwam wszystko to co zbędne (tak naprawdę wszystko – mam zasadę, że to co ląduje w tym folderze, po tygodniu przestaje być potrzebne – całą resztę warto zarchiwizować o czym piszę niżej).

8. Backup – choćby Google.

Ileż ten zwyczaj oszczędził mi nerwów i zgrzytania zębów.

Wszystkie ważne pliki (logo klientów, opisy, zdjęcia, grafiki, banery, projekty, wzory), które wiem, że jeszcze się przydadzą pakuję do folderu firmowego, który jest zsynchroznizowany z Google Drive (z którego na co dzień korzystam).

Dzięki temu po pierwsze wiem, że gdyby coś się stało, mogę pliki odzyskać, po drugie mam do nich dostęp z telefonu i dowolnego innego komputera (jeżeli jest taka potrzeba), po trzecie – skończył się bardzo uciążliwy problem z ciągłym wyszukiwaniem tych plików na Trello lub w e-mailach.

Archiwizacja i stały dostęp to podstawa jeżeli przesyłasz z klientami dużo plików.

Ja wybrałem Google, bo większość narzędzi mam powiązane z ich usługami i w zupełności na potrzeby jednoosobowej działalności mi to wystarcza.



9. Zapisywanie plików/folderów od razu według schematu.

Rzecz powiązana z punktem powyższym – również pomaga oszczędzić czas i nerwy. Dzięki temu, że zakodowałem sobie, żeby każdy folder od razu opisywać według schematu (szerzej o opisywaniu plików na przykładzie faktur piszę tutaj) – praca stała się dużo płynniejsza i nie muszę marnować cennych chwil  na wielokrotne powtarzanie tych samych czynności, które w pewnym momencie zaczęły doprowadzać mnie do szału (bezproduktywne, ciągle powielane szukanie tych samych plików).

Dzięki temu nie muszę się przekopywać przez dziesiątki nic nie mówiących nazw (w postaci rzędu cyfr) – co jest zawsze niesłychanie irytujące.

A ponieważ większość jest zapisana według jednego wzoru (data_nazwa_cel_opis) i klarownie, hierarchicznie uporządkowana – wyszukanie tego właściwego folderu nawet po pół roku nie stanowi problemu.

10. Zapisywanie plików od razu w miejscu docelowym.

Powiązane z punktami 8 i 9 – chwalę sobie kolejny wyrobiony nawyk, dzięki któremu ważne pliki od razu lądują w przygotowanych folderach. Owszem, na początku może to i nudne praz wydaje się czasochłonne (przecież o wiele łatwiej wrzucić plik na pulpit z myślą „a, kiedyś go zapiszę”), lecz w momencie, gdy po 2-3 miesiącach do danych musimy wrócić i zapominamy „co poeta miał na myśli” – bezcenne.

Nawyk ten w sobie wyrobiłem, gdy po raz setny musiałem przekopywać dziesiątki e-maili w poszukiwaniu tego jednego, właściwego pliku WORD, bo nie pamiętałem ani gdzie go zapisałem, ani jak go nazwałem.

Oceń artykuł
[Głosów: 0 Średnia: 0]

Podobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się do newslettera, otrzymuj informacje o nowych artykułach, odbierz dostęp do ponad 60 wzorów dokumentów, szablonów, grafik i Exceli.

Zostaw komentarz
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
roksa w fiolecie
5 lat temu

Bardzo przydatne informacje! Dzięki :) Spacery zamierzam dopiero wprowadzić i to tak przed 6 rano, żeby się pobudzić.

Cześć jestem Radek i witam Cię na blogu SardynkiBiznesu.pl! Znajdziesz tu artykuły poświęcone najważniejszym zagadnieniom związanym z prowadzeniem małej firmy: marketing, prawo, księgowość, public relations, zarządzanie i IT. Mamy nadzieję, że dzięki nam oszczędzisz dużo nerwów, czasu i pieniędzy, a prowadzenie biznesu stanie się prostsze. Więcej

Pobierz bezpłatne Excele, wzory dokumentów i makiety grafik

W Strefie Sardynek znajdziesz ponad 60 wzorów plików, dokumentów i grafik które ułatwią Ci prowadzenie biznesu. Znajdziesz tu wzory dokumentów wraz z instrukcjami i przykładami. Wezwania do zapłaty, dokumenty sądowe dotyczące odzyskania pieniędzy, najbardziej potrzebne dokumenty pracownicze. Oprócz tego kalkulatory EXCEL liczenia kosztów, wyceny usług, stawek godzinowych oraz gotowe makiety graficzne dla portali społecznościowych (Facebook, Instagram, LinkedIn i inne).

Zapisz się na KursoWyzwanie Proste nawyki efektywnej pracy z komputerem.

Darmowe KursoWyzwanie, dedykowane dla osób, które dziennie spędzają minimum kilka godzin pracując przy komputerze. Jeżeli chcesz skupić się na pracy przy komputerze, przestać rozpraszać, zaplanować i zrealizować plan dnia, przestać odkładać zadania na później, pracować szybciej, wydajniej, efektywniej – to wskakuj na pokład!

Dołącz do KursoWyzwania!

Wypełnij formularz: