Magiczny 1%. Prosta metoda by ruszyć z kopyta z marketing i zwiększyć efekty o 1000% | PODCAST 63

author: Radek Klimek

1% czyli banalnie prosta metoda, która powinna stać się podstawą w podejściu do marketingu małej firmy. Daje KOLOSALNĄ przewagę, kiedy sobie uświadomimy, jaka siła tkwi w jej prostocie.

Przesłuchaj i pobierz podcast:

Niżej znajdziesz artykuł – skorzystaj ze spisu treści i przejdź do interesującego Cię fragmentu:

Spis Treści
Zwiń
Rozwiń

1% czyli 1000%. To tak proste, że aż bolą zęby

Metoda 1% w marketingu polega na ciągłym ulepszaniu, poprzez jak najczęstsze wykonywanie jak najprostszych i najbardziej oczywistych mikrodziałań.

Czyli robisz niedużo, małym nakładem sił, ale jak najczęściej. Kluczowa jest systematyczność i powtarzalność. Jak osiołek. Krok po kroku. Do przodu.

Jedno zdanie. Jeden wers. Jeden akapit. Jeden pomysł. Jedno zadanie. Jedna podstrona. Jedno zdjęcie. Jedna relacja. Jeden post. Jeden telefon. Jedna aktualizacja. Jeden wpis. Jeden e-mail. Jeden film.

Wszystko jak najprościej.

I jak najczęściej.

Skok w przepaść i połamanie nóg czy chłodna głowa?

Wyobraź sobie, że chcesz przejść od Szczecina do Helu brzegiem morza – plażami, ścieżkami, wydmami. Zaraz na początku przygody, drogę tarasuje Ci drzewo. Potężny pień. Wielki jak mur chiński. Leży na ścieżce. Obok klif. Po drugiej stronie gęste krzaki jeżyn. Musisz przedostać się na drugą stronę.

Masz dwa wyjścia.

  1. Możesz zrobić to szybko, zebrać siły i przeskoczyć, żeby jak najszybciej ruszyć dalej
  2. Możesz zrobić wolniej, trudniej, robiąc małe kroki, rozglądając się uważnie, przedzierać przez krzaki, poszukać innej ścieżki, zsunąć się na bok, cofnąć i wypróbować inny szlak

Jeżeli za drzewem jest przepaść (a tak bywa najczęściej) – skacząc bez przygotowania, spadniesz w nią i połamiesz nogi.

Jeżeli będziesz robić małe kroki, zajmie Ci to więcej czasu, ale bezpiecznie przedostaniesz się na drugą stronę. I możesz ruszać w podróż dalej! A o przeszkodzie i o tym jak udało Ci się ją pokonać, opowiesz innym.

Marketing musi być REAKTYWNY

I to jest właśnie metoda 1%.

Do bólu wykorzystuje koncept reaktywności marketingu. Czyli…

Swoje plany i hipotezy na bieżąco konfrontujesz z tym, z czym rezonują klienci.

I DOPIERO na podstawie ich reakcji (kupowania, komentarzy, entuzjazmu, rezygnacji, ignorowania) wykonujesz kolejne kroki.

W każdej chwili analizujesz to, co się dzieje.

Na każdym etapie możesz:

  • Zmienić / usprawnić działanie
  • Skalować
  • Poprawiać
  • Odpuścić
  • Zostawić jak jest, bo okaże się, że na pewnym etacie, ku twemu zaskoczeniu, efekt jest a tyle zadowalający, że nie ma sensu dalej rozwijać projektu

Jak Czarnecki bezustannie kąsaj Szweda…

Marketing w tej koncepcji przypomina wojnę partyzancką.

Celowo NIE dążysz do jednej rozstrzygającej bitwy. Zamiast tego wybierasz dziesiątki drobnych potyczek. W różnych miejscach. W różnych terminach. Próbujesz, kąsasz. Szukasz najlepszych sposobów, najlepszych momentów. Sprawdzasz co działa, a co nie Wyciągasz wnioski. Ponawiasz ataki. I ciągle nacierasz.

Wykonujesz dużo mikrodziałań, powtarzalnych w długim terminie. Sumarycznie, po miesiącach, może latach, pomogą Ci odnieść spektakularne zwycięstwo.

Jak najczęściej chcemy uporać się z zadaniami marketingowymi? 3 żelazne sposoby. Wszystkie równie złe

Największym problemem mikroprzedsiębiorców z podejściem do marketingu jest to, że:

1. Tego jest za dużo!

Martwimy się ile zadań na nas czeka i jak wielką tworzą kobyłę. Ciągle je przekładamy, bo nigdy nie jesteśmy gotowi, by się z nimi zmierzyć (brakuje czasu, chęci, planu)

2. Albo grubo, albo wcale!

Zadania ogarnąć perfekcjynie – więc… zawsze przekładamy moment startu, bo można coś jeszcze dodać, poprawić, zmienić. Projekt nigdy nie jest dość dobry by z nim wystartować.

3. Raz, dobrze i święty spokój…

Chcemy się zająć zadaniami raz i porządnie. Połknąć jak gigantycznego, oślizgłego płaza, przełknąć śłinę i mieć to za sobą i wrócić do tego co lubimy robić (czyli na pewno nie do marketingu)

A problemem jest to, że…

1. Idealny moment NIE NADEJDZIE

Czekasz na najlepszy moment, gdy będziesz miał dużo czasu i ogarniesz całość od A do Z.

Nie oszukuj się. Marketing zwykle jest traktowany jak zło konieczne, równe z kontaktem z biurem księgowym. Zawsze jest coś ważniejszego.

I nigdy nie znajdziesz na niego czasu.

2. To NIGDY nie będzie dość dobre

Chcesz wszystko ogarnąć perfekcyjnie i dopiero potem wystartować.

Nigdy nie wystartujesz. Bo zawsze będzie można coś dołożyć. Bo zawsze konkurencja zrobiła coś lepiej. Bo zawsze wymyślisz coś, co nie będzie podobać się klientowi.

3. Marketingu NIE DA SIĘ ogarnąć jednorazowo

Liczysz, że zrobisz raz i porządnie i będzie święty spokój.

Tu najczęściej możesz połamać nogi.

Dlaczego? Bo planowanie jednego dużego działania może Cię wypłukać z sił, pieniędzy, czasu i chęci.

Albo nigdy nie wystartujesz, bo tych rzeczy będzie tyle, że nie znajdziesz czasu i sił się za nie zabrać (nie wyjdziesz z fazy planowania).

Albo w fazę przygotowania włożysz dużo czasu i energii aż okaże się, że plan nie wypalił bo… przestrzeliłeś / przestrzeliłaś, i to co przygotowałeś / przygotowałaś, kompletnie nie interesuje klientów.

Miało być tak pięknie, a nic się nie udało.

I dlatego potrzebujesz metody 1%!

Ona rozwiązuje wszystkie trzy problemy!

Dlaczego?

  1. Zaczynasz od razu – nie musisz czekać na idealne warunki
  2. Nie musisz OD RAZU skończyć zadania – możesz ulepszać, dodawać, zmieniać,
  3. Na każdym etapie możesz zareagować lub uznać, że jest OK i zostawić jak jest
  4. Na każdym etapie możesz się wycofać, oszczędzając czas, energię i pieniądze
  5. Na każdym etapie nabierasz doświadczenia, kolejnych pomysłów, dystansu
  6. Stale otrzymujesz informacje zwrotne od klientów, dzięki czemu możesz modyfikować działanie
  7. Jeżeli wytrwasz – 1% przyniesie KOLOSALNE efekty w dłuższej perspektywie (1000% w skali roku)

OK – ale jak ma to wyglądać w praktyce?

Żeby nie zostać w sferze teorii – jak może wyglądać zastosowanie tej koncepcji w praktyce?

Przykład 1: Gabinet kosmetyczny

Załóżmy, że zajmujesz się kosmetologią. Chcesz dodać swoje konto do Booksy (popularnego pośrednika w umawianiu wizyt) i uzupełnić informacje o Twoich zabiegach.

Zakładasz, że poświęcisz na to po 10-15 minut dziennie, kiedy uda Ci się wyrwać chwilę w obsłudze między klientkami:

  1. Najpierw dodajesz same nazwy usług z cenami
  2. Dodajesz 1 zdanie opisu Twojego gabinetu
  3. Potem do wybranych dodajesz krótkie opisy
  4. Potem do wybranych dodajesz po jednym zdjęciu efektów
  5. Potem uzupełniasz resztą opisów
  6. Dodajesz kolejne zdjęcia
  7. Rozszerzasz opisy zabiegów
  8. Potem je porządkujesz według kategorii
  9. Potem je porządkujesz według cen
  10. Rozszerzasz opis gabinetu
  11. Piszesz / dzwonisz do klientek by dodały opinie
  12. I tak dalej…

Poświęcasz na to 10-15 minut dziennie (1%) przez kilka miesięcy. Po roku masz najlepiej opisany gabinet u siebie w mieście, a klienci walą do Ciebie drzwiami i oknami. Magia procentu składanego zadziałała w pełni!

Przykład 2: Nasza polityka prywatności – czyli jak to wyglądało u nas?

Na tej stronie możesz pobrać darmowy wzór polityki prywatności (nasz sztandarowy produkt). Do tej pory (na dzień nagrania podcastu) pobrało go ponad 3000 osób.

Przez dwa lata sama strona była modyfikowana ponad 25 razy! Modyfikowanie nie zajęło mi nigdy dłużej niż 15 minut.

Co zmieniałem?

  1. Na początku był na niej tylko formularz do zapisu
  2. Potem dodałem opisy (bardzo dużo!)
  3. Potem informacje o aktualizacjach
  4. Potem możliwość komentowania
  5. Potem wycinałem niepotrzebne teksty
  6. Potem dodaliśmy klikalny spis treści
  7. Potem Michał wyśrodkował, by wyglądała bardziej jak landing page
  8. Potem do list wypunktowań dodaliśmy zielone ptaszki (check-iny)
  9. Potem przesunąłem okno do zapisu na samą górę strony
  10. Potem zmieniłem treść buttonów na Pobieram za darmo
  11. Potem pod oknem do zapisu dodałem listę zalet
  12. Potem dopisywałem wszędzie, że czas potrzebny na wypełnienie zajmie 5 minut…
  13. Potem nagrałem film, w którym pokazuję jak polityka wygląda w środku i go osadziłem…
  14. I tak dalej…

Efekt:

  1. Na stronę zapisuje się ok 40-60% odwiedzających.
  2. Mamy tam od 10-30 zapisów dziennie.
  3. Mamy know-how wiemy co działa, a co nie – możemy skalować
  4. Możemy wdrożyć ją w lepszej szacie graficznej
  5. Niskim kosztem i małym nakładem pracy przetestowaliśmy czy to w ogóle działa… i działa!

Gdzie znajdziesz więcej materiałów z Sardynek?

I jak Ci się podoba pomysł 1%? Pisz w komentarzu!

Napisz w komentarzu, co sądzisz o tej metodzie i czy ją stosujesz lub… wypróbujesz!

$s
Autor
Radek Klimek
Tworzę treści. Jestem mistrzem w opowiadaniu, wymyślaniu i ubarwianiu historii.

Podobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się do newslettera, otrzymuj informacje o nowych artykułach, odbierz dostęp do ponad 60 wzorów dokumentów, szablonów, grafik i Exceli.

Zostaw komentarz
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Pobierz darmowy, gotowy wzór polityki prywatności i wykorzystywania plików cookies na stronę internetową małej firmy, strony autorskiej lub bloga.

Uzupełnienie wzoru zajmie Ci kilka minut. Wystarczy wpisać w nim Twoje podstawowe dane.
Nasz wzór polityki prywatności jest prosty, czytelny, ZAWSZE aktualny, 100% zgodny z prawem.

Cześć jestem Radek i witam Cię na blogu SardynkiBiznesu.pl! Znajdziesz tu artykuły poświęcone najważniejszym zagadnieniom związanym z prowadzeniem małej firmy: marketing, prawo, księgowość, public relations, zarządzanie i IT. Mamy nadzieję, że dzięki nam oszczędzisz dużo nerwów, czasu i pieniędzy, a prowadzenie biznesu stanie się prostsze. Więcej

Pobierz BEZPŁATNY 

wzór polityki prywatności + 

materiały marketingowe 
dla małej firmy

 

POBIERZ!

Wypełnij formularz. Materiały otrzymasz OD RAZU.